Wysłane przez 2026-06-05
Zdjęcie z Riot Games Komentator LCS Clayton „CaptainFlowers” Raines jest znany większości fanów League of Legends ze swojego intensywnego stylu mówienia za każdym razem, gdy rzuca na Summoner’s Rift. Ale podczas wczorajszego streamu podkręcił poziom szumu we własnej grze w kolejce solo, zwyciężając jeden na czterech nad swoim ulubionym bohaterem, Skarnerem.
Skarner zwykle nie jest takim bohaterem, jak ludzie umysły idą do głowy, myśląc o możliwych wielokrotnych zabójstwach. Jest szybkim osiłkiem, który może gonić cel i chwycić go, by pociągnąć go na przedwczesną śmierć, ale nie jest bohaterem, który powinien być w stanie zabić wszystkich sam. CaptainFlowers udowodnił jednak, że Skarner nadal może być bestią, jeśli gra się poprawnie i ma wystarczającą ilość przedmiotów.
Ta gra była krwawą łaźnią. Jego Skarner miał dokładnie połowę zabójstw swojej drużyny i 66-procentowy udział w zabójstwach. Kiedy więc czterech wrogich graczy podeszło do Kryształowej Awangardy, Flowers przysiadł i przygotował się do pracy.
Jakozaczął niszczyć wrogą drużynę, opatentowany pociąg hype CaptainFlowers zaczął się przetaczać. Zwykle widzimy jego ekscytujący komentarz na temat świetnych rozgrywek w LCS, ale tym razem CaptainFlowers pokazał czystą adrenalinę, prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa.
Powiązane: CaptainFlowers ustępuje jako gospodarz LCS To czy tamto
Chociaż nie był w stanie zebrać czwartego zabójstwa, fajnie było zobaczyć jest tak podekscytowany czymś, co zrobił własnymi mechanikami, a nie tym, co robił ktoś inny na scenie. Jak można się było spodziewać, jeśli ta gra nie została jeszcze rozstrzygnięta w tym momencie, gra CaptainFlowers umieściła wisienkę na szczycie tego, co było świetną grą zarówno dla fanów, jak i rzucającego.
Zakończył grę z 20 zabójstwami i klipem na wieki — ale przegrał także kolejne dwie gry z rzędu. Ta chwila mogła być wystarczająco słodka, by złagodzić cios po tragicznej stracie w walce z irytującym, rozdwajającym się Tryndamere.