Wysłane przez 2026-06-16
Screengrab via Riot Games Najnowszy przebój marca obejmuje kosmiczne miotacze, międzygalaktyczne okręty wojenne i rebelianci, którzy łączą siły, by walczyć z siłami zła — i nie mówimy tu o Gwiezdnych Wojnach.
Trzeci zestaw taktyk Teamfight : Galaktyki trafiają we właściwe miejsca, zapewniając nostalgiczną kosmiczną wojnę między dobrem a złem, która z pewnością zadowoli największych maniaków science fiction. Temat znacznie różni się od Powstania Żywiołów z Zestawu Drugiego, który był nękany przez nieświeżą meta i napięte wizualizacje (kaszel, przywoływacze, kaszel).
Ale nowa, porywająca zawartość i „zwiększone skupienie” na przejrzystości , według szefa projektowania TFT, Matthew Wittrocka, powinno wystarczyć, aby ożywić autobattlera.
Aby stworzyć cały zestaw ze świeżym składem, unikalnymi cechami i oszałamiającą grafiką, twórcy TFT musieli ważyć trzy czynniki:
Czy temat może obsłużyć cały zestaw? Czy gracze będą cieszyć się oglądaniem go przez miesiące? Co się dzieje w pozostałej części League of Legends?Galaktykiwyraźnie zaznaczył wszystkie trzy pola, zapewniając obszerne linie skórek League do pracy (Czarodziejka Gwiazd, Projekt, Odyseja Kosmiczna itp.), które mogą potencjalnie przyciągnąć graczy przez dłuższy czas.
Chociaż wybierając zestaw motyw może być nieco bardziej zniuansowany, decydując o tym, co nie sprawia, że ostateczna lista wydaje się być jednoznaczna.
„Albo nie pasują do motywu tak dobrze, jak powinny, albo nie pasują nie zapełni konkretnej niszy strategicznej, a czasami potrzebujemy więcej czasu, aby uzyskać odpowiednie umiejętności” – powiedział Wittrock Dot Esports.
Zdjęcie za pośrednictwem Riot Games Choć tworzenie motywu ma wyraźnie duży nacisk estetyczny, programiści są zmuszeni do brania pod uwagę mety gry przy każdej podjętej decyzji. Rise of the Elements było nękane przez przerośnięty komp „Blender”, który był prawie niemożliwy do skontrowania i frustrujący przeciwko graniu. Gracze umieszczaliby na Nocturne Ostrze Zniszczonego Króla, zmieniając go w Zabójcę Blademastera, który zadaje obrażenia obszarowe przy trafieniuefekt, który leczy co trzeci autoatak. Cała linia obrony zostałaby zdziesiątkowana, zanim zorientowaliby się, co ich uderzyło, a Nocturne nadal będzie miał pełne zdrowie do końca rundy.
Więc twórcy TFT są bardzo ostrożni, aby to się nie powtórzyło .
„Wszystkie cechy Szpatułki to coś, na co będziemy zwracać baczną uwagę” — powiedział Dot Esports starszy projektant gier Stephen „Mortdog” Mortimer. „Do tej pory Protector i Demolitionist to ci, których potrzebowaliśmy, aby mieć na nie oko, ale coś takiego jak Blademaster może być również trudne, jeśli ludzie znajdą odpowiedniego bohatera, na którym można go użyć”.
Po niesławnej kompozycji Blendera, sensowne jest, aby cecha Blademaster pozostawiła zły smak w ustach Riot. A przedmioty Szpatułki dają jednostkom premię za klasę lub pochodzenie, której w naturalny sposób nie mają — czasami niebezpieczne przedsięwzięcie.
Destruktorzy mogą sprawić, że galaktyki nie będą zabawne. Cecha potrzebuje tylko dwóch jednostek, aby uzyskać premię, co pozwala na Ziggsa, Rumble'a iZaklęcia Gangplanka ogłuszające cele na 1,5 sekundy. Przekształcenie bohatera obciążonego spamem w Demolkarza otwiera możliwość niezdrowej kontroli tłumu.
Ochraniacze mogą mieć podobny wpływ na meta, ponieważ zyskują czterosekundową tarczę za każdym razem, gdy rzucają zaklęcie. Ponownie, jedno proste równanie matematyczne może potencjalnie spełnić swoje proroctwo: obciążony spamem bohater plus premia Obrońcy to żadna zabawa.
Zdjęcie za pośrednictwem Riot Games Mimo że Galaxies jest domem dla niezliczonych nowych i ekscytujących funkcji, TFT Deweloperzy postanowili przywrócić niektóre stare cechy. Premie Blademaster, Mystic, Void i Brawler powracają do trzeciego zestawu, ponieważ zapewniają „graczom bardziej stabilny punkt wyjścia do nauki nowych zestawów”, jak twierdzi Wittrock. Ale jeśli chodzi o to, które cechy zostaną wybrane do powrotu, Riot po raz kolejny domyślnie kieruje się trzema kwestiami.
„Gdyby ostatnim razem były zabawne i interesujące, czy wypełniają niszę strukturalną, która wciąż wymaga wypełnienia, i czy dostępnych mistrzów, biorąc pod uwagęmotyw zestawu, dopasowanie przywracając cechę” – powiedział Wittrock.
Jednej rzeczy, której twórcy TFT nie chcieli przywracać do trzeciego zestawu, był bałagan wizualny, który psuł wrażenia z Rise of the Elements. Wielu graczy narzekało, że trudno było śledzić akcję, zwłaszcza biorąc pod uwagę astronomiczną liczbę jednostek na planszy, które w rzeczywistości nie były bohaterami.
Przywoływacze tacy jak Zed, Yorick i Zyra tworzyli wszystko z klonów cienia i potężne upiory do plujących ogniem roślin. Więc możesz sobie wyobrazić, jak cały zespół przywoływaczy może zapełnić planszę Convergence.
Popularny streamer Disguised Toast słynie z przywołania ponad 20 klonów Zeda, podczas gdy drugi zestaw testował na PBE.
Z Zestaw trzech obiecujących, krzykliwych, kosmicznych wizualizacji, Riot ryzykował, że wpadnie w tę samą pułapkę. Dlatego ważne było, aby zespół programistów podążał za ogólnofirmowym celem 2020 — przejrzystością.
Podczas gdy programiści spędzili mnóstwo czasu na „polerowaniu jasnych i kolorowych efektów”, istniały jeszcze inne implementacjepotrzebne do utrzymania czystej planszy heksadecymalnej. Aby zmniejszyć bałagan, Wittrock przytacza „mniej trwałe efekty”, zarządzając „wizualnie przytłaczającymi” tanimi bohaterami i „tempem walki”, aby upewnić się, że wszyscy bohaterowie nie używają swoich zaklęć w tym samym czasie.
Twórcy TFT podeszli do trzeciego zestawu z mieszanką podekscytowania i ostrożności. Zdecydowanie podjęli ryzyko po przeanalizowaniu i przetrawieniu każdego niedociągnięcia w Powstaniu Żywiołów. Dzięki Galaktyce oferującej oszałamiające efekty wizualne, unikalne synergie i ekscytujących bohaterów, trzeci zestaw może być kontynuacją, której pragną i potrzebują fani.