Wysłane przez 2026-06-20
Zdjęcie za pośrednictwem Riot Games Cóż, nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek wyobrażaliśmy sobie, że będziemy prowadzić tę dyskusję, ale po zeszły weekend na Mistrzostwach Świata League of Legends 2018 nadszedł czas na marzenia. Trzy zespoły LCS awansowały do półfinałów Mistrzostw, co oznacza, że tylko jedna drużyna spoza LCS wciąż walczy o mistrzostwo i większość nagród pieniężnych, a to oznacza, że ta dyskusja jest mniej marzeniem, a bardziej prawdopodobieństwem.
Dwie drużyny z EU LCS, G2 Esports i aktualnych regionalnych mistrzów Fnatic oraz jedna drużyna NA LCS, Cloud9, przeszły do następnej rundy. W ten weekend zmierzą się ze sobą i Invictus Gaming, drugą drużyną LPL, aby zobaczyć, kto dostanie się do finału. Jeśli dopiero zaczynasz szaleć na tegorocznych Mistrzostwach Świata lub nie znasz niczego, co ostatnio pojawiło się na scenie e-sportowej League, może ci się to wydawać jakimś gorączkowym snem.
W końcu żaden zespół NA LCS nie był tak blisko trofeum od siedmiu lat, a ostatnie półfinałybieg, który widzieliśmy z UE był w 2016 roku od H2k-Gaming. Aby mieć tam teraz oba regiony? Bluźnierstwo. A jednak tak nie jest. Nie wierzysz nam? Sprawdź oficjalne wyniki.
A teraz, po raz pierwszy w historii, przeanalizujmy prawdopodobieństwo finału w całości LCS, między Cloud9 a G2 lub Fnatic i G2. O rany, to naprawdę dziwne uczucie.
Problem z Invictusem
Zdjęcie z Riot Games Tak bardzo, jak bardzo chcielibyśmy założyć różowe okulary i dołączyć do podekscytowanego szumem W rozmowie „Western Worlds” na przeszkodzie stoi jeden duży, biało-czarny problem ze strony LPL. Chociaż łatwo jest przeoczyć Invictus Gaming, biorąc pod uwagę wyniki ćwierćfinałów, nadal są siłą, której obawia się każda drużyna, która nadal stoi na Mistrzostwach, zwłaszcza G2 Esports.
Najpierw porozmawiajmy o tym, dlaczego tak się dzieje. ponownie pomijane. IG nie jest złą drużyną, w każdym razie to tylko jedyna drużyna wschodnia stojąca na drodze marzenia o wszystkich LCS Worlds, które mapołknął wszystkie inne historie podczas turnieju. Łatwiej jest wyrzucić je z naszych wspólnych umysłów, niż przyjrzeć się również ich szansom. I, niestety dla fanów LCS na całym świecie, te szanse są naprawdę dobre.
Nie musisz też bardzo głęboko szukać dowodów. Przez cały letni split Invictus całkowicie zdominował LPL. Zakończyli split 18-1, a ich jedyna strata przypadła na RNG w trzecim tygodniu sezonu zasadniczego. W przeciwnym razie pokonają RNG i każdą inną drużynę w regionie, bez większego obaw. Jedynymi powodami, dla których RNG był faworyzowany nad IG na Mistrzostwach (co nie wyszło dokładnie w przypadku RNG), było to, że RNG pokonał ich w finałach LPL i był znacznie bardziej doświadczony jako skład.
Aż do finałów LPL IG było jednak drużyną do pokonania — być może drugą najlepszą drużyną na świecie. I to pokazało, kiedy w zeszły weekend zlikwidowali KT Rolster z LCK, którego wielu uważało za jeszcze silniejszego niż RNG.ćwierćfinały. Jeśli jesteście ciekawi, KT Rolster był tym, kogo uważaliśmy za najlepszą drużynę na świecie przed końcem podziału.
Czy to było zarobione, czy szczęście? Zdjęcie
za pośrednictwem Riot Games Najważniejszym pytaniem, jakie należy rozważyć, ważąc Invictus Gaming przeciwko ich przeciwnikom, G2 Esports, jest: „Czy G2 wygrało z umiejętnościami RNG czy szczęściem?” Innymi słowy, czy G2 wygrało, czy RNG rzuciło serię? Odpowiedź, podobnie jak większość podobnych pytań w e-sporcie League, nie jest tak czarno-biała. Jest dużo szarej strefy, szczególnie tutaj, ponieważ prawda jest trochę z obu.
G2 grał nietypowo świetnie. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Dolna linia nosząca Pettera „Hjarnana” Freyschusa udowodnił, że jest czymś więcej niż tylko botem Heimerdinger z dużymi typami, takimi jak Varus i Jhin, które opłaciły się w nieporównywalny sposób. Marcin „Jankos” Jankowski ani razu nie zagrał z Camille i miejmy nadzieję, że nie zagra w półfinale.
Kim „Wadid” Bae-in uratował więcej osób niżstrażak. A klinika, którą wystawił środkowy Luka „Perkz” Perković, była niczym innym jak niezwykłą podziwem. Nic, co ktokolwiek może powiedzieć o serii, nie może odjąć żadnego z tych faktów.
Ale nawet biorąc pod uwagę wydajność G2, nie możemy zaprzeczyć, że RNG również nie byli sobą. Poza tym, niestety dla nich, podczas gdy G2 grał nietypowo dobrze, wydajność RNG była nietypowo słaba. Widząc zespół z tak silnym składem, który był jednym z dwóch faworytów do wygrania Mistrzostw, zamrożenie w obliczu buldożera z UE było zdecydowanie trochę przygnębiające. Nie jest to jednak niespotykane. W końcu presja i oczekiwania spoczywające na barkach legendarnego Jiana „Uzi” Zi-Hao i spółki. nie mogło być łatwe w obsłudze. Niewielu graczy na scenie pro League, poza Lee „Fakerem” Sang-hyeok z SK Telecom T1, może naprawdę wiedzieć, jakie to uczucie.
Jednak z tego, co widzieliśmy w zeszły weekend, wydawało się, że IG zarobić na zwycięstwo trochę więcej niż G2potrzebne, aby zarobić na swoje. Dla fanów LCS oznacza to tylko tyle, że G2 będzie musiało nieco wzrosnąć, aby udowodnić, że są wystarczająco dobrzy, aby dorównać Invictusowi. To możliwe, ale IG nadal są faworytami. Jest to jednak pełne stwierdzenie, ponieważ każdy faworyt, który do tej pory wybraliśmy na Mistrzostwach Świata, został już wyeliminowany, więc kto wie, co naprawdę się wydarzy.
Nie mówimy tego tylko. Jeśli zdarzy ci się wiedzieć coś, czego nie wiemy, daj nam znać, ponieważ były to najtrudniejsze do przewidzenia światy w historii gry. Proszę o pomoc.